Na drugi dzień po ślubie były poprawiny. Jako, że się z rodzinką zżyłem to i na poprawiny zostałem. Potem okazało się, że zostałem jeszcze troszkę… ale to już zupełnie inna historia.
W trakcie poprawin, zabraliśmy lampy i zrobiliśmy sobie małą sesję zdjęciową. Dzięki uprzejmości seniora rodu, mogliśmy wykorzystać w tym celu jego pszczelarnię. Dowiedziałem się, że pszczoły nie są agresywne, i że o tej porze roku, są albo bardzo nieruchawe, albo wręcz śpią. Mimo to odczuwałem pewien niepokój przechadzając się pomiędzy cichymi ulami… film „Rój” pozostawił trwałe piętno w mojej głowie ;)


























