dwudziestominutowy plener

dwudziestominutowy plener

by admin, 14 grudnia 2010

W dniu ślubu Kamila szybko zakończyła przygotowania. Szybko przyjechał jej narzeczony. Gdy zostali pobłogosławieni przez rodziców zostało jeszcze sporo czasu. Miast go marnować wybraliśmy się na spacer między blokami i zaowocowało to malutką sesją plenerową. Postanowiliśmy pójść na pobliską górkę, młodzi weszli na górę, ja przykucnąłem… i zniknęło blokowisko, a na zdjęciach jeno zielona łąka się ostała. Po drodze jacyś mili ludzie użyczyli nam swoich bliźniaków, podobno to szczęście przynosi. Zrobiłem też kilka portretcików. Sporo jak na dwadzieścia minut, bez lamp i z blendą z obrusa, prawda? Spacer ten wprawił nas wszystkich w doskonały, zabawowy nastrój, co i na ślub miłe przełożenie miało. Poniżej kilka zdjęć z tego spaceru.